Forum Bielsko.Biala.pl

Miasto tworzą ludzie

Płaca Minimalna - WTF?

Dyskusje o politykach, partiach politycznych i szeroko pojętej polityce.

Re: Płaca Minimalna - WTF?

Postprzez Nebelwerfer » czwartek, 15 paź 2015, 11:53

csr napisał(a):Pełno młodych (i nie tylko) jest na bezpłatnych stażach (często na pełnych etatach) i jeszcze się cieszą, że mają możliwość zrobienia sobie takiego stażu (!).

I prawidłowo. Była kiedyś taka akcja "Grasz o staż", ludzie stawali na głowie, żeby za friko/parę stów złapać się na staż do dużej firmy i zdobyć doświadczenie. Dzięki temu, jeśli robisz rekrutację i masz X równorzędnych kandydatów, ktoś z nich może wygrać, bo ma za sobą praktykę/staż w jakiejś firmie i umie coś konkretnego zrobić, załóżmy że obsługiwać jakieś konkretne oprogramowanie.
Poza tym, uwierz, są miejsca które uczą różnych ciekawych rzeczy i otwierają wiele drzwi w późniejszej karierze. Szczerze mówiąc, nawet teraz chętnie bym zapłacił, żeby np. zobaczyć na żywo, jak Google zarządza projektami, albo w jaki sposób HP załatwia outsourcing usług do Polski.
Oczywiście, w Polsce z reguły staż polega na przynieś-podnieś-pozamiataj, niestety.
Tak mózgi zostały wyprane ludziom. Sami do tego niestety dopuścili (no przecież tak trzeba!), jakby od początku nie było zgodny na niewolnictwo (bo jak inaczej to można nazwać? Nawet murzyni w Ameryce mieli choć dach nad głową i jedzenie za usługiwanie), to by teraz takie rzeczy się nie działy.

Niewolnictwem jest np. sytuacja, w której ja chciałbym zapłacić komuś parę stów-np. za malowanie kaloryferów, jemu to pasuje, a państwo mówi "o nie! Cóż za śmieciowa umowa! Proszę tu conajmniej 2500 na blat, drugie tyle w podatku, ubezpieczenie, druk ZUA, RMUA, itd." i w rezultacie ktoś nie może tej pracy podjąć legalnie. To dokładnie tak, jakby pan nie zgadzał się, aby po obróbce jego pola chłop poszedł gdzie indziej na fuchę.
A co po takim stażu? Najczęściej kolejny podobny, ponieważ poprzedni pracodawca zatrudni kogoś innego, żeby tyrał za friko, bo po co ma płacić jak może mieć darmowego parobka.

Poczytaj, jak wyglądają staże w Volkswagenie, Google, czy chociażby VOX Meble. Jasne, że jeżeli jesteś na stażu w jakiejś bielskiej firmie wędliniarskiej, to poza noszeniem koszy z habaniną nic Cię tam nie ma prawa spotkać. Konkretne firmy jednak robią te staże po coś, wyłuskują i obrabiaja talenty.
Co do wymiany "parobków" na nowych: ekonomicznie to by nie miało sensu. Co z tego, że dany gość nie bierze kasy, skoro kasę biorą ci, którzy muszą go oprowadzać, wdrażać, kontrolować. Jeżeli rotacja jest stała, to nie mają kiedy wykonywać swoich zadań. Nie płacisz jednemu za pracę, ale płacisz 3 innym za brak pracy.
"Ludzie , tacy jak Nebelwerfer to woda na młyn dla wrogich Polsce sił..." - necia55
Avatar użytkownika
Nebelwerfer
użytkownik
 
Posty: 1234
Na forum od: 5 sty 2015, 11:29

Re: Płaca Minimalna - WTF?

Postprzez csr » poniedziałek, 19 paź 2015, 15:51

Pisałem o bezpłatnych stażach. Żadna z tych firm (ok o VOXie nie wiem nic), które wymieniłeś nie "oferuje" bezpłatnych stażów (a już w ogóle Google).
Staż nie jest niczym złym, bezpłatny staż to wyzysk i nic więcej, choćbyś nie wiem jak na to patrzył i opisywał.
Trzeba być skończonym idiotą, żeby na takie coś się godzić. Niestety w cebulandi coraz więcej takich idiotów jest i sytuacja się dla młodych pogarsza. Na szczęście ja start już mam dawno za sobą, ale jak patrzę co się dzieje, to żal mi młodych ludzi (nierzadko z dużymi umiejętnościami).
A jak jest w niemczech? Tam szkoła średnia zapewnia pracę, z tego co się orientuję to rok nauki poświęcony jest pracy, ZAROBKOWEJ pracy. Nie, nie pałam miłością do zachodu - wręcz nim gardzę, ale jednak nawet tam się widocznie da. I co? Czy wykształceni ludzie mają tam problem z DOBRZE PŁATNĄ robotą w zawodzie? Nie.
El Psy Kongroo
Avatar użytkownika
csr
użytkownik
 
Posty: 294
Na forum od: 12 lip 2011, 18:01

Re: Płaca Minimalna - WTF?

Postprzez Nebelwerfer » wtorek, 20 paź 2015, 15:49

csr napisał(a):Staż nie jest niczym złym, bezpłatny staż to wyzysk i nic więcej, choćbyś nie wiem jak na to patrzył i opisywał.

Patrzę na to tak, że są dwie strony, każda sobie coś oferuje. Jeśli obu stronom to pasuje, to nie widzę sensu wchodzenia między nich i darcia szat, że jeden krzywdzi drugiego, a ten mu się daje. Nikt przecież żadnej ze stron pistoletu do głowy nie przystawia. Trzeba też sobie powiedzieć, że firmy są różne i na różne stanowiska biorą ludzi. Jak dla mnie, jeśli firma poświęca swoje zasoby i czas, żeby gościa czegoś realnie nauczyć, to brak zapłaty nie jest wyzyskiem, bo doszło już do jakiegoś transferu dóbr (know-how). Oczywiście, niektórym to może nie pasować.

Trzeba być skończonym idiotą, żeby na takie coś się godzić. Niestety w cebulandi coraz więcej takich idiotów jest i sytuacja się dla młodych pogarsza.

To co, krajowy zakazik? A co ze stażami, gdzie za przyjęcie stażysty płaci Urząd Pracy albo uczelnia?
Z sytuacją młodych jest źle, ale to wynika z czegoś dokładnie odwrotnego niż sugerujesz. Kiedyś nawet Pęczak próbował to jakoś nazwać, generacja "10000 zł netto" czy jakoś tak. To byli młodzi japiszoni, na 2-3 roku jakichś banalnych studiów prywatnych typu Zarządzanie i Marketing i Prawo i jeszcze Socjologia a także Stosunki MIędzynarodowe z Etnologią, którzy otwarcie mówili, że po studiach od razu by im pasowało pójść w prezesy, limuzynka, sekretarka, spa, badmintonik, lap za dyszkę, zegarek za dwie, garniak za siódemkę, itd. Problem jednak wynika z tego, że uczelnie nie dają na to szans, bo nie przygotowują od strony praktycznej do zawodu, a bez doświadczenia jesteś praktycznie bez szans na rynku. Staż umożliwia Ci pracę w realnej firmie, w realnym czasie, z realnymi przeszkadzajkami po drodze. Jeśli ktoś nie ma innego wyboru, to musi odbębnić swoje, właśnie w stażach, wolontariatach, czy innych takich mniej profesjonalnych formach współpracy. Zakładanie z góry, że się jest Pracownikiem Dekady od pierwszego dnia i gdzie są moje kanapki z hajsem to taktyka głupia, ale powszechna. Ja jestem za wolnym wyborem w obu kierunkach. Można doginać za grosze lub za friko, żeby mieć jako-takie doświadczenie i przetarcie w boju, albo pierdzieć w kanapę i narzekać, że żaden pracodawca nie dzwoni z ofertą pracy za 2 średnie krajowe, co za kraj, to wina PO, czas emigrować.

A jak jest w niemczech? Tam szkoła średnia zapewnia pracę, z tego co się orientuję to rok nauki poświęcony jest pracy, ZAROBKOWEJ pracy.

Nie znam tych realiów, ale powiem Ci ze swojego doświadczenia, że w Polsce to wygląda odwrotnie. Pracodawcy sami atakują szkoły średnie i uczelnie mówiąc: potrzebowalibyśmy, żebyście kształcili zawodników o takich skillach, możemy Wam w tym pomóc. Z reguły odzew jest żaden, bo dziekan nie może się dogadać z prodziekanem, rektorem, szefową biura praktyk, dyrektorem ds. programowych i 10 innymi osobami, które mają u siebie w strukturze, ponieważ de facto te placówki nie są przygotowane na taką ewentualność, że trzeba uszyć program nauczania czy współpracy z firmą zewn. od zera. Rozmawiałem niedawno z szefową pewnego dość elitarnego wydziału pewnej uczelni, sama mi odradzała - Panie, co Pan, nasz student to sobie może w brulionie poszkicować, oni tu bujają w obłokach, ja dam Panu namiary na absolwentów, którzy się już przetarli i potyrali parę lat w zawodzie.
Nie, nie pałam miłością do zachodu - wręcz nim gardzę, ale jednak nawet tam się widocznie da.

No, bo to nie jest niewykonalne przecież. Powiem nawet, że jest nieuchronne. Teraz akurat zaczyna brakować maturzystów do obsadzania kierunków studiów płatnych. Padają więc te uczelnie i kierunki, które nie gwarantują nic sensownego, rośnie pozycja uczelni wyższych, które uczą czegoś pożytecznego i zapewniają kontakt z rynkiem - vide SWPS, School of Form, itd. Prędzej czy później ktoś w końcu przeforsuje model płatnej edukacji wyższej i ta państwowa mizeria też podniesie poziom albo będzie dramatycznie poszukiwać dodatkowych źródeł dochodu. I wtedy się okaże, że jest sens program studiów konsultować z największymi zakładami w regionie. Póki państwo płaci za bylejaką edukację, jeszcze się to nie opłaca. Za moment będzie koniecznością.
I co? Czy wykształceni ludzie mają tam problem z DOBRZE PŁATNĄ robotą w zawodzie? Nie.

To jest generalizowanie, bo np. w DE jest mniej chętnych niż miejsc pracy, a w większości rozwiniętych krajów wygląda to tak, że jeśli masz skille, to przenosisz się do innego kraju, gdzie masz fajna ofertę, albo w domu z poziomu taboretu i bamboszków obsługujesz klientelę z innych kontynentów. To, czy masz robo i jak płatną już bardziej zależy od globalnych warunków rynków pracy, niż tego, że skonczyłeś technikum z wyróżnieniem i jesteś kozakiem na obrabiarce. Widać zresztą wyraźnie, że ciekawsze perspektywy czekają na "umysłowych" niż "fizycznych".
"Ludzie , tacy jak Nebelwerfer to woda na młyn dla wrogich Polsce sił..." - necia55
Avatar użytkownika
Nebelwerfer
użytkownik
 
Posty: 1234
Na forum od: 5 sty 2015, 11:29

Re: Płaca Minimalna - WTF?

Postprzez Nebelwerfer » środa, 21 paź 2015, 18:42

@csr:

1. http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,1 ... #BoxBizImg
"Z badania przeprowadzonego przez CBOS wynika, że większość osób utrzymujących się z umów-zleceń lub umów o dzieło jest zadowolona z formy swojego zatrudnienia (53 proc.)".

2. W dziale "Ogłoszenia" na tym forum jakiś pan chce popstrykać fotki za darmo: viewtopic.php?f=4&t=89377

Dalej uważasz, że powinno się między stronami postawić Państwo i zabraniać im dogadywać się tak, jak sobie wymyślą?
"Ludzie , tacy jak Nebelwerfer to woda na młyn dla wrogich Polsce sił..." - necia55
Avatar użytkownika
Nebelwerfer
użytkownik
 
Posty: 1234
Na forum od: 5 sty 2015, 11:29

Poprzednia strona

Powrót do Kącik polityczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości