Forum Bielsko.Biala.pl

Miasto tworzą ludzie

Krzysztof Czabański - kandydat do Sejmu

Dyskusje o politykach, partiach politycznych i szeroko pojętej polityce.

Postprzez zuo » sobota, 10 wrz 2011, 19:17

Ginzburg napisał(a):Trzeci zarzut dotyczy Fundacji Solidarności.
Na ten zarzut chciałbym odpowiedzieć, ale szczerze mówiąc nie wiem na czym zarzut ten miałby polegać. Wiem, że na podstawie przygotowanego przez kierowaną politycznie prokuraturę oskarżenia wraz z Jarosławem Kaczyńskim i Sławomirem Siwkiem zasiadali na na ławie oskarżonych, ale cała sprawa zakończyła się ich uniewinnieniem.

Ale jaki zarzut, napisalem tylko ze pominął te informacje w swoim CV.

Zarzutem to moze byc kolesiostwo ponoć tak tępione przez PIS:
http://wyborcza.pl/1,76842,6036242,Zabe ... kiego.html
zuo
użytkownik
 
Posty: 2064
Na forum od: 23 sty 2008, 19:10

Postprzez Kryspin » sobota, 10 wrz 2011, 22:15

Ginzburg napisał(a):Pierwszy zarzut dotyczy faktu, że jest spadochroniarzem i powinien kandydować tam, gdzie coś zrobił.
No cóż spadochroniarzem niewątpliwie jest, ale wybory do Sejmu, to nie wybory samorządowe. Posłowie mają oczywiście jakiś tam niewielki wpływ na kierowanie inwestycji centralnych, ale to jest argument na rzecz Krzysztofa Czabańskiego, ponieważ jako człowiek mający kontakty w Warszawie może bardziej pomóc regionowi, niż lokalni politycy.
Jeśli zaś chodzi o to, że powinien kandydować tam gdzie coś zrobił, to biorąc pod uwagę fakt, że był prezesem Polskiego Radia odbieranego w całej Polsce powoduje, że ma chyba prawo kandydować z każdego regionu, w którym radio jest odbierane. (Jaki zarzut taki argument).

Kogo reprezentuje taki posel nie mieszkajacy na danym rejonie? Pod koniec ubieglego wieku rozszezono granice okregow wyborczych wpisanych w wyborach parlamentarnych. Dzieki czemu zredukowano znaczenie waloru jakosci kandydata na rzecz szyldu partyjnego oraz hierarchi wynikajacej z ukladu na listach wyborczych.

Ten wysoki stopien anonimowosci procesu glosowania sprzyja schematowi zaprogramowania wyborcow, ktorzy dokonuja wyboru wedlug ustawionego parytetu przez "ich" partie. Jest to sytuacja wzmacniajaca centralistyczny tryb politycznej selekcji. Dzieki temu partyjni liderzy moga obsadzac wyborcze "jedynki" tak zwanymi "spadachroniarzami", lojalnymi przede wszystkim wobec centralnych osrodkow wladzy. Tak wiec Czabanski, nie jest ani formalnie, ani w praktyce zwiazany z naszym okregiem wyborczym, a w slad za tym naszymi wspolnotami lokalnymi.

Czabanski, nie bedzie zainteresowany upodmiotowaniem spoleczenstwa naszej wspolnoty lub budowaniem jakiejkolwiek wspolnoty obywatelskiej. Dlaczego? - Ano dlatego, ze taka instytucja moglaby stworzyc alternatywny woboec niego mechanizm politycznej selekcji. Bedzie on przede wszystkim zainteresowany zaspokojeniem oczekiwan centralnych, partyjnych liderow, ktorzy arbitralnie zadecyduja o jego dalszej politycznej przyszlosci, umieszczajac go na takiej lub innej pozycji wyborczej listy. To jest nasza patologia systemu wyborczego sprzyjajacego centralizmowi.
Avatar użytkownika
Kryspin
użytkownik
 
Posty: 1097
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00

Postprzez Ginzburg » sobota, 10 wrz 2011, 22:48

Jakie kolesiostwo? Że dał dyrektorom podwyżki? To prawda, ale w tym samym czasie dał je wszystkim pracownikom? (Jak powiedział jeden znajomy na tym polega różnica między PO a PiS, że PO daje pieniądze tylko swoim, a PiS daje wszystkim).

Poza tym pamiętajmy, że Czabański miał z czego dawać te podwyżki. Zresztą pomimo podwyżek, za jego prezesury stan konta Polskiego Radia zwiększył się z 10 do 50 mln zł. Pomimo dużych podwyżek dla wszystkich pracowników. A wie Pan dlaczego tak się stało?

Dlatego, że powyrzucał wszystkie firmy z układu, które zostały wprowadzone przez poprzedni zarząd i pasożytowały na Radiu. Dlatego, że uzależnił zawieranie umów zlecenia przez dyrektorów jednostek organizacyjnych PR SA od zgody zarządu. Także dzięki zwolnieniom grupowym.

Ale oczywiście o tym Wyborcza nie napisze. Wyborcza wyciągnie z tego wszystkiego tylko podwyżki dla dyrektorów.

Odnosząc się do drugiej sprawy Panie Zuo, to jednak napisał Pan o "aferze fundacji Solidarności". To mi się nie podoba, bo używając kolokwialnego języka jest to "przyprawianie komuś gęby". Ale proszę napisać, bo jestem bardzo ciekaw na czym polegała ta, jak Pan to nazywa "afera". Ja wiem tylko o politycznych działaniach prokuratury i wyroku uniewinniającym.
Ostatnio edytowano sobota, 10 wrz 2011, 22:55 przez Ginzburg, łącznie edytowano 1 raz
Ginzburg
nowicjusz
 
Posty: 14
Na forum od: 10 wrz 2011, 13:29

Postprzez Ginzburg » sobota, 10 wrz 2011, 22:49

Kryspin napisał(a):
Ginzburg napisał(a):Pierwszy zarzut dotyczy faktu, że jest spadochroniarzem i powinien kandydować tam, gdzie coś zrobił.
No cóż spadochroniarzem niewątpliwie jest, ale wybory do Sejmu, to nie wybory samorządowe. Posłowie mają oczywiście jakiś tam niewielki wpływ na kierowanie inwestycji centralnych, ale to jest argument na rzecz Krzysztofa Czabańskiego, ponieważ jako człowiek mający kontakty w Warszawie może bardziej pomóc regionowi, niż lokalni politycy.
Jeśli zaś chodzi o to, że powinien kandydować tam gdzie coś zrobił, to biorąc pod uwagę fakt, że był prezesem Polskiego Radia odbieranego w całej Polsce powoduje, że ma chyba prawo kandydować z każdego regionu, w którym radio jest odbierane. (Jaki zarzut taki argument).

Kogo reprezentuje taki posel nie mieszkajacy na danym rejonie? Pod koniec ubieglego wieku rozszezono granice okregow wyborczych wpisanych w wyborach parlamentarnych. Dzieki czemu zredukowano znaczenie waloru jakosci kandydata na rzecz szyldu partyjnego oraz hierarchi wynikajacej z ukladu na listach wyborczych.

Ten wysoki stopien anonimowosci procesu glosowania sprzyja schematowi zaprogramowania wyborcow, ktorzy dokonuja wyboru wedlug ustawionego parytetu przez "ich" partie. Jest to sytuacja wzmacniajaca centralistyczny tryb politycznej selekcji. Dzieki temu partyjni liderzy moga obsadzac wyborcze "jedynki" tak zwanymi "spadachroniarzami", lojalnymi przede wszystkim wobec centralnych osrodkow wladzy. Tak wiec Czabanski, nie jest ani formalnie, ani w praktyce zwiazany z naszym okregiem wyborczym, a w slad za tym naszymi wspolnotami lokalnymi.

Czabanski, nie bedzie zainteresowany upodmiotowaniem spoleczenstwa naszej wspolnoty lub budowaniem jakiejkolwiek wspolnoty obywatelskiej. Dlaczego? - Ano dlatego, ze taka instytucja moglaby stworzyc alternatywny woboec niego mechanizm politycznej selekcji. Bedzie on przede wszystkim zainteresowany zaspokojeniem oczekiwan centralnych, partyjnych liderow, ktorzy arbitralnie zadecyduja o jego dalszej politycznej przyszlosci, umieszczajac go na takiej lub innej pozycji wyborczej listy. To jest nasza patologia systemu wyborczego sprzyjajacego centralizmowi.

Pan już z góry wie, że nie będzie zainteresowany. Skoro przyjmuje Pan takie założenie, prowadzenie dyskusji staje się niemożliwe.
Ginzburg
nowicjusz
 
Posty: 14
Na forum od: 10 wrz 2011, 13:29

Postprzez Ginzburg » sobota, 10 wrz 2011, 22:52

staszeks napisał(a):
Ginzburg napisał(a):No tak, widzę, że Krzysztof Czabański budzi przerażenie wśród miejscowych sympatyków PO.
Do wyzwisk wypisywanych przez sympatyków tej partii nie będę się odnosił. Jaka partia taki jej elektorat. Niech czytający ten wątek to ocenią.

Do zarzutów odnieść się jednak trzeba.
Pierwszy zarzut dotyczy faktu, że jest spadochroniarzem i powinien kandydować tam, gdzie coś zrobił.
No cóż spadochroniarzem niewątpliwie jest, ale wybory do Sejmu, to nie wybory samorządowe. To zadaniem radnych, wójtów i burmistrzów jest remontowanie ulic, czy budowanie pływalni. Zadaniem posłów jest natomiast sprawowanie władzy ustawodawczej, czyli uchwalanie ustaw. Posłowie mają oczywiście jakiś tam niewielki wpływ na kierowanie inwestycji centralnych, ale to jest argument na rzecz Krzysztofa Czabańskiego, ponieważ jako człowiek mający kontakty w Warszawie może bardziej pomóc regionowi, niż lokalni politycy.
.............................................................
.

Jakoś mnie nie przeraża, ale tez nie jestem sympatykiem PO.
Nie jestem niczyim sympatykiem.
(nieprawda ale moje sympatie nie mają nic wspólnego z polityką)
Wracając do twoich argumentów.
Dla samorządu robi się coś nie tylko remontując ulice.
Przykładem takiej robotu dla Bielska na poziomie centralnym było zrobienie z województwa powiatu.
Czyzby to zrobili samorządowcy?
To tylko przykład, jak się postarasz to sam znajdziesz inne.
To (spadochroniarstwo) jest dla mnie wystarczajace aby go zdyskwalifikować.

Sądzi Pan, że Krzysztof Czabański jako poseł byłby przeciwko zrobieniu powiatu?
Ja tak nie sądzę. Myślę, że mając kontakty w Warszawie byłby raczej w stanie załatwić więcej niż miejscowi politycy.
Ginzburg
nowicjusz
 
Posty: 14
Na forum od: 10 wrz 2011, 13:29

Postprzez staszeks » sobota, 10 wrz 2011, 22:59

sądzę, że jako spadochroniarz nie byłby zainteresowany być może ciężką walką
o region z którym faktycznie nic go nie łączy.
Tym bardziej, że przez taką walkę w następnym sezonie może być wysłany w inny region
(jako kolejny desant) gdzie jego walka mogłaby być odebrana zupełnie inaczej.
(Załózmy, że wywalczył pozostawienie woj.w Bielsku a następny destant dostaje do Katowic gdzie będą mieć mu za złe, że dzięki niemu Bielsko jest innym województwem)

Tobie nikt nie broni być innego zdania.
!! Żadnych spadochroniarzy !!
Ostatnio edytowano sobota, 10 wrz 2011, 23:04 przez staszeks, łącznie edytowano 1 raz
staszeks
użytkownik
 
Posty: 7457
Na forum od: 13 lis 2006, 19:20

Postprzez zuo » niedziela, 11 wrz 2011, 01:21

Ginzburg napisał(a):Odnosząc się do drugiej sprawy Panie Zuo, to jednak napisał Pan o "aferze fundacji Solidarności". To mi się nie podoba, bo używając kolokwialnego języka jest to "przyprawianie komuś gęby". Ale proszę napisać, bo jestem bardzo ciekaw na czym polegała ta, jak Pan to nazywa "afera". Ja wiem tylko o politycznych działaniach prokuratury i wyroku uniewinniającym.

Cale szczescie nie musze sie przejmowac Panska interpretacja moich słów.

Ginzburg napisał(a):Poza tym pamiętajmy, że Czabański miał z czego dawać te podwyżki. Zresztą pomimo podwyżek, za jego prezesury stan konta Polskiego Radia zwiększył się z 10 do 50 mln zł. Pomimo dużych podwyżek dla wszystkich pracowników. A wie Pan dlaczego tak się stało?

Dlatego, że powyrzucał wszystkie firmy z układu, które zostały wprowadzone przez poprzedni zarząd i pasożytowały na Radiu. Dlatego, że uzależnił zawieranie umów zlecenia przez dyrektorów jednostek organizacyjnych PR SA od zgody zarządu. Także dzięki zwolnieniom grupowym.

A to ciekawe. Czabański stanowisko prezesa zarządu PR objął 30 czerwca 2006 roku, odwołany został 10 stycznia 2009. Najwyzsza Izba Kontroli podsumowała te lata:
"1. W latach 2007-2009 nastąpiło pogorszenie sytuacji ekonomiczno-finansowej Spółki. W 2007 r. Spółka uzyskała zysk netto w wysokości 15.849,7 tys. zł, w 2008 r. stratę w wysokości 14.067,6 tys. zł, a w 2009 r. stratę w wysokości 1.486,7 tys. zł."

"Na skutek pogarszającej się sytuacji ekonomicznofinansowej zmalały posiadane przez Spółkę środki finansowe, z 54.377 tys. zł na koniec 2007 r. do 29.067 tys. zł na koniec 2009 r., tj. o 46%."

I owszem, wiem ze tam jest napisane koniec 2009 a czabanski odwolany został w styczniu 2009. Jednak widze ciekawa korelacje:
rok zysk netto posiadane srodki finansowe
2007 15849,7 54377
2008 -14067,6 ?
2009 -1486,7 29067

Co do oszczędności Pana Czabańskiego w PR:
"8. Zmniejszanie wydatków w 2009 r. w stosunku do 2008 r. w niewielkim zakresie dotyczyło kosztów reprezentacji, które wyniosły: 345,72 tys. zł w 2007 r., 355,83 tys. zł w 2008 r. i 311,08 tys. zł w 2009 r. Korzystanie z funduszu reprezentacyjnego w Spółce nie było przy tym regulowane jakimikolwiek aktami wewnętrznymi."

Pod rządami Pana Czabańskiego Polskie Radio nosiło znamiona prywatnego folwarku:
"1. Stwierdzono oddawanie przez Spółkę składników majątku trwałego o wartości powyżej 50 tys. euro do korzystania innym podmiotom na podstawie umów prawa cywilnego, bez uzyskania zgody Ministra Skarbu Państwa."

Co do duzych podwyzek dla wszystkich pracowników:
"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2007 r. wyniosło 5.282,76 zł i było wyższe od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2006 r. o 876,10 zł, tj. o 20%. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 listopada 2006 r. w sprawie wskaźników przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2007 r.21, maksymalny roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wynosił 3%. Powyższe oznacza, że w 2007 r. w Spółce maksymalny roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia został przekroczony o 17%.....stanowiło to działanie nielegalne"

Nadal jednak widze wyrazna roznice miedzy powyzszym a ta szczegolna poprawą dla wybranych przedstawiona w artykule.

"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Spółce wyniosło: w 2007 r. – 5.282,76 zł; w 2008 r.–
5.502,92 zł (spadek o 5%; a w 2009 r. – 5.153,20 zł (spadek w stosunku do 2008 r. o 6%)."

Co do zwolnien grupowych:
"W 2007 r. Spółka przeprowadziła zwolnienia grupowe, których podstawowym celem była redukcja zatrudnienia. Kontrola wykazała, że po przeprowadzeniu zwolnień grupowych zatrudnionych zostało więcej osób niż zwolniono, w efekcie czego stan zatrudnienia na koniec 2009 r. był wyższy niż przed realizacją zwolnień grupowych. Ponadto zwolnienia grupowe kosztowały Spółkę 10.256,08 tys. zł."

http://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-k ... ,typ,k.pdf

No i jak przystało na członka partii która ma w nazwie słowa Prawo, Sprawiedliwość robi taki myk:
"Wręczenie wypowiedzenia jest jednak niemożliwe. Po odwołaniu Czabański wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb.
Choć w radiu się nie pokazuje z powodu choroby, regularnie pojawia się na posiedzeniach rady nadzorczej Telewizji Polskiej, do której został delegowany jako przedstawiciel ministra skarbu jeszcze za rządów PiS. – W 2009 roku odbyło się sześć posiedzeń rady nadzorczej TVP. Pan Czabański był obecny na wszystkich – informuje Joanna Stempień-Rogalińska z biura prasowego TVP."

Jak to tłumaczy?

"- To są dwie bardzo poważne choroby, których naprawdę nikomu nie życzę. Nic nie poradzę na to, jak moje zwolnienie jest teraz postrzegane. Najważniejsza jest dla mnie kuracja – mówi Czabański. Jednocześnie przyznaje, że uczestnictwo w spotkaniach rady nadzorczej TVP nie koliduje z leczeniem. – Posiedzenia są raz w miesiącu, trwają po parę godzin, trudno więc to nazwać aktywnością zawodową – zaznacza"

Odebranie wypowiedzenia ile trwa? Kwadrans? Z obiegówką pół godziny?

Po co komu taki "gospodarz". Mam nadzieje ze Bielszczanie nie dadza sie mu dorwac do koryta.
Ostatnio edytowano niedziela, 11 wrz 2011, 02:24 przez zuo, łącznie edytowano 1 raz
zuo
użytkownik
 
Posty: 2064
Na forum od: 23 sty 2008, 19:10

Postprzez Kryspin » niedziela, 11 wrz 2011, 02:21

Ginzburg napisał(a):
Kryspin napisał(a):Czabanski, nie bedzie zainteresowany upodmiotowaniem spoleczenstwa naszej wspolnoty lub budowaniem jakiejkolwiek wspolnoty obywatelskiej. Dlaczego? - Ano dlatego, ze taka instytucja moglaby stworzyc alternatywny woboec niego mechanizm politycznej selekcji. Bedzie on przede wszystkim zainteresowany zaspokojeniem oczekiwan centralnych, partyjnych liderow, ktorzy arbitralnie zadecyduja o jego dalszej politycznej przyszlosci, umieszczajac go na takiej lub innej pozycji wyborczej listy. To jest nasza patologia systemu wyborczego sprzyjajacego centralizmowi.

Pan już z góry wie, że nie będzie zainteresowany. Skoro przyjmuje Pan takie założenie, prowadzenie dyskusji staje się niemożliwe.

Taktyka - prowadzenie dyskusji staje sie niemozliwe - jest juz stosowana w skali makro, przez PIS. Tylko w troche innej formie i medium.

Wracajac do meritum, nadal podtrzymuje, iz zyjemy w panstwie scentralizowanym, gdzie przestrzen spoleczno polityczna jest zmonopolizowana przez partie polityczne i rozmaite klientystyczne grupy interesow. Nie chcialbym tu sie koncentrowac na Czabanskim, ale skoro nam go tutaj "reklamujesz" jest on tu instrumentalnym przykladem.

Glowny szkopul tkwi jednak w tym, ze spoleczenstwu odebrano realny wplyw na ksztalt procesow rzadzenia, nawet na tym najnizszym poziomie - lokalnym. W rezultacie, w ekstremalnej sytuacji wybrany moze zostac polityk, ktory nie dysponowal poparciem nigdzie, przegrywal wszedzie, dla wyborcow byl calkowicie nierozpoznawalny.

W konsekwencji wiele decyzji, rowniez tych dotyczacych obszaru lokalnego, municypalnego, podejmowana jest w Warszawie. Gdzie to partyjni, warszawscy liderzy decyduja o tym kto ma byc w miescie prezydentem, czy burmistrzem. A przeciez to ludzie, mieszkancy konkretnego terenu powinni o tym decydowac. Ale tak sie nie dzieje.

Sytuacja taka prowadzi do stanu pernamentnej degrengolady, chaosu organzacyjnego, przerostu administracji, mnozenia kosztow budzetowych. W praktyce nie wiadomo, kto za co odpowiada. Nie istnieje przejzysty podzial kompetencji pomiedzy gminami a powiatami, wojewodztwami samorzadowymi, a wojewodami. W ramach jednego obszaru wiele rzeczy podlega roznym poziomom samorzadu. Najlepszym przykladem takiego stanu rzeczy sa drogi. Dlaczego o drogach prawie, zapytasz? Ano z jednego powodu - Ale ten juz proponuje Tobie do osobistego "przemyslunku".
Avatar użytkownika
Kryspin
użytkownik
 
Posty: 1097
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00

Postprzez Piotrek » niedziela, 11 wrz 2011, 07:09

To może ja też trochę przybliżę sylwetkę "naszego lokalnego polityka" - http://wpolityce.pl/wydarzenia/11004-kr ... -rumiencow , toż to okazuje się, że anioł do nas zawitał, uosobienie niewinności, szczerości i politycznego pluralizmu oraz taki życzliwy człowiek. Teraz nie ma wątpliwości jak należy głosować. Swoją drogą zazdroszczę temu Panu talentu do autoreklamy. pozdrawiam
Piotrek
użytkownik
 
Posty: 3138
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00
Lokalizacja: Mikuszowice Krakowskie pod lasem

Postprzez lag » niedziela, 11 wrz 2011, 09:14

Ginzburg napisał(a):No tak, widzę, że Krzysztof Czabański budzi przerażenie wśród miejscowych sympatyków PO.

Wypraszam sobie, nie ma tylko dwóch partii (jeszcze :/ ). Jestem sympatykiem KNP.
Ostatnio edytowano niedziela, 11 wrz 2011, 09:14 przez lag, łącznie edytowano 1 raz
troll bros
lag
użytkownik
 
Posty: 1623
Na forum od: 22 lip 2007, 21:01

Postprzez Ginzburg » niedziela, 11 wrz 2011, 09:53

zuo napisał(a):
Ginzburg napisał(a):Odnosząc się do drugiej sprawy Panie Zuo, to jednak napisał Pan o "aferze fundacji Solidarności". To mi się nie podoba, bo używając kolokwialnego języka jest to "przyprawianie komuś gęby". Ale proszę napisać, bo jestem bardzo ciekaw na czym polegała ta, jak Pan to nazywa "afera". Ja wiem tylko o politycznych działaniach prokuratury i wyroku uniewinniającym.

Cale szczescie nie musze sie przejmowac Panska interpretacja moich słów.

Ginzburg napisał(a):Poza tym pamiętajmy, że Czabański miał z czego dawać te podwyżki. Zresztą pomimo podwyżek, za jego prezesury stan konta Polskiego Radia zwiększył się z 10 do 50 mln zł. Pomimo dużych podwyżek dla wszystkich pracowników. A wie Pan dlaczego tak się stało?

Dlatego, że powyrzucał wszystkie firmy z układu, które zostały wprowadzone przez poprzedni zarząd i pasożytowały na Radiu. Dlatego, że uzależnił zawieranie umów zlecenia przez dyrektorów jednostek organizacyjnych PR SA od zgody zarządu. Także dzięki zwolnieniom grupowym.

A to ciekawe. Czabański stanowisko prezesa zarządu PR objął 30 czerwca 2006 roku, odwołany został 10 stycznia 2009. Najwyzsza Izba Kontroli podsumowała te lata:
"1. W latach 2007-2009 nastąpiło pogorszenie sytuacji ekonomiczno-finansowej Spółki. W 2007 r. Spółka uzyskała zysk netto w wysokości 15.849,7 tys. zł, w 2008 r. stratę w wysokości 14.067,6 tys. zł, a w 2009 r. stratę w wysokości 1.486,7 tys. zł."

"Na skutek pogarszającej się sytuacji ekonomicznofinansowej zmalały posiadane przez Spółkę środki finansowe, z 54.377 tys. zł na koniec 2007 r. do 29.067 tys. zł na koniec 2009 r., tj. o 46%."

I owszem, wiem ze tam jest napisane koniec 2009 a czabanski odwolany został w styczniu 2009. Jednak widze ciekawa korelacje:
rok zysk netto posiadane srodki finansowe
2007 15849,7 54377
2008 -14067,6 ?
2009 -1486,7 29067

Co do oszczędności Pana Czabańskiego w PR:
"8. Zmniejszanie wydatków w 2009 r. w stosunku do 2008 r. w niewielkim zakresie dotyczyło kosztów reprezentacji, które wyniosły: 345,72 tys. zł w 2007 r., 355,83 tys. zł w 2008 r. i 311,08 tys. zł w 2009 r. Korzystanie z funduszu reprezentacyjnego w Spółce nie było przy tym regulowane jakimikolwiek aktami wewnętrznymi."

Pod rządami Pana Czabańskiego Polskie Radio nosiło znamiona prywatnego folwarku:
"1. Stwierdzono oddawanie przez Spółkę składników majątku trwałego o wartości powyżej 50 tys. euro do korzystania innym podmiotom na podstawie umów prawa cywilnego, bez uzyskania zgody Ministra Skarbu Państwa."

Co do duzych podwyzek dla wszystkich pracowników:
"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2007 r. wyniosło 5.282,76 zł i było wyższe od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2006 r. o 876,10 zł, tj. o 20%. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 listopada 2006 r. w sprawie wskaźników przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2007 r.21, maksymalny roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wynosił 3%. Powyższe oznacza, że w 2007 r. w Spółce maksymalny roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia został przekroczony o 17%.....stanowiło to działanie nielegalne"

Nadal jednak widze wyrazna roznice miedzy powyzszym a ta szczegolna poprawą dla wybranych przedstawiona w artykule.

"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Spółce wyniosło: w 2007 r. – 5.282,76 zł; w 2008 r.–
5.502,92 zł (spadek o 5%; a w 2009 r. – 5.153,20 zł (spadek w stosunku do 2008 r. o 6%)."
Jeśli między 2007 rokiem a 2008 widzie Pan spadek, to mogę tylko zapytać się o to co miał Pan w szkole z matematyki.
Co do zwolnien grupowych:
"W 2007 r. Spółka przeprowadziła zwolnienia grupowe, których podstawowym celem była redukcja zatrudnienia. Kontrola wykazała, że po przeprowadzeniu zwolnień grupowych zatrudnionych zostało więcej osób niż zwolniono, w efekcie czego stan zatrudnienia na koniec 2009 r. był wyższy niż przed realizacją zwolnień grupowych. Ponadto zwolnienia grupowe kosztowały Spółkę 10.256,08 tys. zł."

http://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-k ... ,typ,k.pdf

No i jak przystało na członka partii która ma w nazwie słowa Prawo, Sprawiedliwość robi taki myk:
"Wręczenie wypowiedzenia jest jednak niemożliwe. Po odwołaniu Czabański wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb.
Choć w radiu się nie pokazuje z powodu choroby, regularnie pojawia się na posiedzeniach rady nadzorczej Telewizji Polskiej, do której został delegowany jako przedstawiciel ministra skarbu jeszcze za rządów PiS. – W 2009 roku odbyło się sześć posiedzeń rady nadzorczej TVP. Pan Czabański był obecny na wszystkich – informuje Joanna Stempień-Rogalińska z biura prasowego TVP."

Jak to tłumaczy?

"- To są dwie bardzo poważne choroby, których naprawdę nikomu nie życzę. Nic nie poradzę na to, jak moje zwolnienie jest teraz postrzegane. Najważniejsza jest dla mnie kuracja – mówi Czabański. Jednocześnie przyznaje, że uczestnictwo w spotkaniach rady nadzorczej TVP nie koliduje z leczeniem. – Posiedzenia są raz w miesiącu, trwają po parę godzin, trudno więc to nazwać aktywnością zawodową – zaznacza"

Odebranie wypowiedzenia ile trwa? Kwadrans? Z obiegówką pół godziny?

Po co komu taki "gospodarz". Mam nadzieje ze Bielszczanie nie dadza sie mu dorwac do koryta.

Sposób przytoczenia przez Pana raportu NIK to oczywista manipulacja.

Po pierwsze raport odnosi się do okresu 2007 - koniec 2009.

Czabański był prezesem od 30 czerwca 2006 r. do 10 stycznia 2009 r. , ale w praktyce do 15 listopada 2008 r. (wtedy został zawieszony przez radę nadzorczą, w której większość miała LPR i Samoobrona - wtedy w sojuszu z PO, czego symbolem w TVP był Piotr Farfał).
Tak więc jedyny wniosek, jaki można wyciągnąc z raportu jest taki, że sytuacja za prezesa Hasińskiego (koniec 2009 r.) była dużo gorsza niż za prezesa Czabańskiego (2007 r.). Ale to chyba argument na korzyść Czabańskiego?


Wyraźne pogorszenie się sytuacji finansowej Polskiego Radia miało miejsce po listopadzie 2008 r. i wynikało ono oczywiście po części z czynników obiektywnych, takich jak kryzys gospodarczy, ale przede wszystkim z grabieżczych rządów LPR i Samoobrony, a następnie od września 2009 r. SLD (wtedy prezesem został Jarosław Hasiński z Ordynackiej). Od tego czasu mieliśmy w Radiu z jednej strony czystki przeprowadzone wśród ludzi prawicy, z drugiej strony przyjmowanie do pracy osób wyrzuconych wcześniej przez Czabańskiego oraz lokowanie bezrobotnych towarzyszy partyjnych z LPR i Samoobrony (np. p. Mateusz Piskorski i p. Krzysztof Filipek - każdy dostał od razu po 9 tys. zł brutto) a potem SLD. O takim fakcie jak zwiększeniu liczby członków zarządu za czasów SLD (koniec 2009 r.) nawet nie wspomnę.

Ale oczywiście ani Wyborcza ani raport NIK (sporządzony na polityczne zamówienie PO i odpowiednio zmanipulowany) o tym nie napiszą. Napiszą to tak, żeby uderzyć w Czabańskiego. Napiszą o podwyżce z 9 tys. zł do 12 tys. zł dla dyrektora Dyrekcji Korporacyjnej w czasach Czabańskiego (to prawda, że podwyżka ta wyniosła 33%, w sytuacji gdy średnia podwyżek wynosiła 17%), ale nie napiszą, że nowy dyrektor dyrekcji korporacyjnej po odwołaniu Czabańskiego - pan Szymon Michalewicz z LPR dostał od razu podwyżkę z 12 tys. zł do 15 tys. zł, podczas, gdy wynagrodzenia dziennikarzy zostały poobniżane o 30%. Nie napiszą o gigantycznych kontraktach menadżerskich dla przebrzmiałych gwiazdek w rodzaju pani Czubaszek, albo panów Chajzera i Czejarka.


Ze wszystkich przytoczonych powyżej zarzutów prawdziwy jest tylko spadek zysku Polskiego Radia, jako kategorii księgowych. Przyczyną tego spadku była kampania Tuska, na rzecz niepłacenia abonamentu. Ale z drugiej strony, dzięki gospodarności zarządu, pomimo spadku księgowego zysku, stan konta zwiększył się z 10 do 50 mln zł.
Jakże to odwrotna sytuacja dla sytuacji, jaką mamy w Polsce pod rządami Rostowskiego, gdzie na papierze wyniki mamy świetne, tylko kasa świeci pustkami.
Ostatnio edytowano niedziela, 11 wrz 2011, 10:10 przez Ginzburg, łącznie edytowano 1 raz
Ginzburg
nowicjusz
 
Posty: 14
Na forum od: 10 wrz 2011, 13:29

Postprzez zuo » niedziela, 11 wrz 2011, 13:37

lag napisał(a):
Ginzburg napisał(a):No tak, widzę, że Krzysztof Czabański budzi przerażenie wśród miejscowych sympatyków PO.

Wypraszam sobie, nie ma tylko dwóch partii (jeszcze :/ ). Jestem sympatykiem KNP.

Taka juz jest prymitywna optyka pisowca. Kto nie z nami, ten stoi po stronie ZOMO, tfuu PO.
zuo
użytkownik
 
Posty: 2064
Na forum od: 23 sty 2008, 19:10

Postprzez zuo » niedziela, 11 wrz 2011, 13:56

Ginzburg napisał(a):Sposób przytoczenia przez Pana raportu NIK to oczywista manipulacja.

Spodziewalem sie takiej odpowiedzi.
W kazdym badz razie zapomniał Pan skomentować ostatniego jak to Pan nazywa 'zarzutu' a moim zdaniem zwykłego faktu negatywnie swiadczacego o kandydacie. Jako ze moze i niezdecydowani wyborcy nie doczytali to podam go raz jeszcze:

No i jak przystało na członka partii która ma w nazwie słowa Prawo, Sprawiedliwość robi taki myk:
"Wręczenie wypowiedzenia jest jednak niemożliwe. Po odwołaniu Czabański wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb.
Choć w radiu się nie pokazuje z powodu choroby, regularnie pojawia się na posiedzeniach rady nadzorczej Telewizji Polskiej, do której został delegowany jako przedstawiciel ministra skarbu jeszcze za rządów PiS. – W 2009 roku odbyło się sześć posiedzeń rady nadzorczej TVP. Pan Czabański był obecny na wszystkich – informuje Joanna Stempień-Rogalińska z biura prasowego TVP."

Jak to tłumaczy?

"- To są dwie bardzo poważne choroby, których naprawdę nikomu nie życzę. Nic nie poradzę na to, jak moje zwolnienie jest teraz postrzegane. Najważniejsza jest dla mnie kuracja – mówi Czabański. Jednocześnie przyznaje, że uczestnictwo w spotkaniach rady nadzorczej TVP nie koliduje z leczeniem. – Posiedzenia są raz w miesiącu, trwają po parę godzin, trudno więc to nazwać aktywnością zawodową – zaznacza"

Odebranie wypowiedzenia ile trwa? Kwadrans? Z obiegówką pół godziny?

Po co komu taki "gospodarz". Mam nadzieje ze Bielszczanie nie dadza sie mu dorwac do koryta.
zuo
użytkownik
 
Posty: 2064
Na forum od: 23 sty 2008, 19:10

Postprzez Piotrek » niedziela, 11 wrz 2011, 14:34

zuo napisał(a):
Ginzburg napisał(a):Sposób przytoczenia przez Pana raportu NIK to oczywista manipulacja.

Spodziewalem sie takiej odpowiedzi.
W kazdym badz razie zapomniał Pan skomentować ostatniego jak to Pan nazywa 'zarzutu' a moim zdaniem zwykłego faktu negatywnie swiadczacego o kandydacie. Jako ze moze i niezdecydowani wyborcy nie doczytali to podam go raz jeszcze:

No i jak przystało na członka partii która ma w nazwie słowa Prawo, Sprawiedliwość robi taki myk:
"Wręczenie wypowiedzenia jest jednak niemożliwe. Po odwołaniu Czabański wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb.
Choć w radiu się nie pokazuje z powodu choroby, regularnie pojawia się na posiedzeniach rady nadzorczej Telewizji Polskiej, do której został delegowany jako przedstawiciel ministra skarbu jeszcze za rządów PiS. – W 2009 roku odbyło się sześć posiedzeń rady nadzorczej TVP. Pan Czabański był obecny na wszystkich – informuje Joanna Stempień-Rogalińska z biura prasowego TVP."

Jak to tłumaczy?

"- To są dwie bardzo poważne choroby, których naprawdę nikomu nie życzę. Nic nie poradzę na to, jak moje zwolnienie jest teraz postrzegane. Najważniejsza jest dla mnie kuracja – mówi Czabański. Jednocześnie przyznaje, że uczestnictwo w spotkaniach rady nadzorczej TVP nie koliduje z leczeniem. – Posiedzenia są raz w miesiącu, trwają po parę godzin, trudno więc to nazwać aktywnością zawodową – zaznacza"

Odebranie wypowiedzenia ile trwa? Kwadrans? Z obiegówką pół godziny?

Po co komu taki "gospodarz". Mam nadzieje ze Bielszczanie nie dadza sie mu dorwac do koryta.

Co za złodziejskie bydło, bo można oszukać, bo się należy zgodnie ze złodziejskim prawem, a wstyd Panie Kandydacie, wie Pan co znaczy to słowo? Moja żona po poważnej operacji, wypisana ze szpitala, nie mogła w domu bez pomocy zrobić kilku kroków otrzymała wezwanie z ZUS-u żeby natychmiast stawiła się u nich w celu wyjaśnienia dlaczego jest na zwolnieniu, bo inaczej groszowe chorobowe za okres zwolnienia zostanie jej zabrane i dodatkowo będzie ukarana zgodnie z przepisami, mimo, że cała dokumentacja została do nich przekazana przez szpital, który wykonywał zabieg. Jak to się ma do Pana choroby Panie przyszły nasz przedstawicielu? Nie bardzo rozumiem, znam kobiety utrzymujące rodziny za 800zł ciężkiej pracy, a Pan za friko brał taką kasę, no to mamy naszą elytę, tylko wybierać. Jak napisałem w poprzednim poście : wybór jest jasny. Może i prawo Panu na to zezwala i Pan je umiejętnie wykorzystuje, ale jest jeszcze to słowo, którego Pan nie rozumie: wstyd. pozdrawiam
Piotrek
użytkownik
 
Posty: 3138
Na forum od: 1 wrz 2006, 07:00
Lokalizacja: Mikuszowice Krakowskie pod lasem

Postprzez 10RONNIE10 » niedziela, 11 wrz 2011, 15:02

A ja go nie pozdrawiam !
ANTY PO/PiS/SLD/PSL !!

NIE GŁOSUJE NA MNIEJSZE ZŁO !
10RONNIE10
użytkownik
 
Posty: 1521
Na forum od: 17 cze 2010, 20:57

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik polityczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości